sobota, 21 lutego 2009

Wszystkiemu winna głowa...

dosłownie i w przenośni ;) 

Wczorajsze wygłupy na śniegu skończyły się wizytą w szpitalu. Na czole mam ogromny plaster :( I właśnie to zdarzenie zmusiło mnie do zakupu plastrów opatrunkowych. W opakowaniu znalazłam magnesy na lodówkę.


Pomyślałam, że można je delikatnie przerobić. Efekt:

Magnesy wiszą już na lodówce. Na koniec jeszcze jedno foto, już ostatnie :)

pozdrawiam :)

2 komentarze:

  1. widząc efekt pracy chciałoby się rzec, żebyś częściej doznawała urazów głowy ;)
    ale źle Ci nie życzę (wręcz przeciwnie i to bardzo ) - magnesy do przeróbek można zakupić w inny sposób :D

    OdpowiedzUsuń